Nie ma jak w rodzince

Mamy taki zwyczaj z bratem, że jak na wieczór się spalimy to lubimy oglądać seriale komediowe stylu „Świat według Bundych” czy „Świat według Kiepskich”. Jest taka beka, że zdarza się, że ryczymy ze śmiechu. Te seriale mają w sobie podobieństwo, a natomiast są tak różnorodne. Odcinki zna się na pamięć, jednak i tak w każdej sytuacji bawią. Potem przychodzi czas na wyżerkę i wówczas tworzą się niesamowite połączenia. Moim ulubionym jest paprykarz z majonezem, na co brochol nie może patrzeć. Albo jak w lodówie światło to chodzi się co chwilę z nadzieją, że coś z tego się stworzy. Zajrzyjcie http://palmygandzie.katowice.pl/

 

 

Dodaj komentarz