Te wynajmy to… szkoda gadać

Znajoma wynajmuje lokal mieszkalny w starej kamienicy. Najbardziej narzeka, nie na położenie w centrum miasta, czy to, że chałupa cała trzęsie się po przejechaniu tramwaju, wyłącznie na wszechobecną wilgoć w mieszkania. To także wiąże się z występowaniem grzyba na ścianach. Próbując jej pomóc, przeglądałam neta w poszukiwaniu rozwiązań tego paskudnego kłopotu. Trafiłam na blog http://znajdzcolubisz.bydgoszcz.pl/ i tam dość dokładni opisali co i jak robić. Podesłałam jej odnośnik i za jakiś czas zajrzę do niej jak sobie radzi.

 

 

A miało być tak pięknie

W zeszłym roku siostra wymieniała okna w lokalu mieszkalnego z drewnianych na plastikowe. Wszystko ładnie pięknie, wyłącznie, że jesienią jak zrobiło się nieco wilgotniej w domu na ścianach zaczął pokazywać się czarny znienawidzony poprzez wszystkich grzyb. Mój mąż na to spojrzał i w tej samej chwili powiedział, że to wina kiepskiej wentylacji w lokalu mieszkalnego. Zaczęłam odrobinę poszukiwać i czytać w tym temacie (polecam wpis na blogu http://wejdzizobacz.katowice.pl/ ). Globalną sieć podpowiada, że to prawda, więc na wiosnę siostra startuje z ekipą i sprzętem do zrobienia odpowiedniej wentylacji.